Media jakich jeszcze nie było

Artykuły bez cenzury

Historia branży odzieżowej

Przymierzając odzież, czy płacąc za nią przy kasie nigdy nie zastanawialiśmy jak długą drogę przeszedł cały przemysł odzieżowy zanim doszedł do takiego poziomu jak dziś. Jeszcze przed XIX wiekiem sprzedaż ubrań była wykonywana tylko na zamówienie i tylko w granicach danego kraju. Import ubrań pojawił się znacznie później. Przez pierwsze lata funkcjonowania produkcja była wykonywana ręcznie przez krawców, co niewątpliwie było pracochłonne, ale dodawało niepowtarzalności danej kreacji. Wiek XX przyniósł wiele zmian i unowocześnień. Po pierwsze pojawiły się maszyny, które zastąpiły ręczne szycie. Zaczęła się era produkcji fabrycznej, a także masowej w standardowych rozmiarach. To pozwoliło na większy zapas artykułów i skierowanie oferty do szerszego grona klientów. Pojawiły się domy towarowe z nieograniczoną ofertą ubraniową. Dziś prym wiodą tak zwane sieciówki odzieżowe, czyli tanie sklepy odzieżowe, a także ekskluzywne galerie mody, promujące odzież wybitnych projektantów. Wszystko zależy od możliwości finansowych klientów, oferta rynku jest dopasowana dla każdego. Przemysł odzieżowy pojawił się po raz pierwszy w Europie i Ameryce, jednak dziś ma on zasięg międzynarodowy, a nawet globalny. Bardzo ciekawa jest zaistniała z tego powodu tendencja, a mianowicie międzynarodowy charakter produkcji. Zjawisko to polega na tym, że każda firma może zaopatrzyć się w materiały nawet z innego kontynentu, produkować je w każdym kraju na świecie, wykańczać w zupełnie innym, przechowywać u siebie i eksportować do każdego państwa na świecie. Jeszcze bardziej imponujący jest fakt, że w ten sposób całkowity koszt produkcji okaże się mniejszy niż w przypadku, kiedy wszystkie te czynności przeprowadzone byłby w granicy jednego kraju, w którym znajduje się siedziba. Można powiedzieć, że państwem do którego przeniosła się większa część produkcji innych firm amerykańskich i europejskich są oczywiście Chiny. Wiodą one prym jeżeli chodzi o przemysł odzieżowy, zwiększając skalę bezrobocia w Ameryce i Europie.

Funkcje jakie mają do spełnienia artykuły odzieżowe.

Przemysł odzieżowy zalicza ostatnio swój rozkwit. Zapotrzebowanie na ubrania jest tak duże, że dystrybutorzy nie nadarzają z zaopatrzeniem sklepów w towary. Ciągle wychodzą nowe kolekcje, trzeba pilnować odpowiedniego zapasu w magazynach, poza tym pojawiła się sprzedaż internetowa, która w niewielkim stopniu także wywołuje rewolucje w całej branży. Czy aż tak bardzo jesteśmy uzależnieni od odzieży? Jaką rolę pełni ona w naszym życiu? Zastanówmy się chwilkę nad odpowiedziami. Pierwsze co przychodzi do głowy, to oczywiście względy estetyczne. Ubranie tworzy unikalny charakter człowieka, decydują o jego wyglądzie, o tym jak jest odbierany przez innych. Odzież tworzy bowiem obraz postaci, często mylny. Pozwala także na wyrażenie własnego ja. To doskonały sposób na poprawę humoru, poprzez zabawę kolorami. Kolejną funkcją odzieży jest funkcja społeczna i kulturalna. Na czym polega to zjawisko, otóż na segregowaniu ludzi za pomocą odzieży do klas społecznych. Oznacza to, że inaczej ubierać bezie się osoba z wysokim stanowiskiem, z dobrego domu, inaczej natomiast ktoś o niskim statusie społecznym. Strój pozwala także określić gdzie dana osoba pracuje, czym zajmuje się na co dzień. Ubiór to także cecha charakterystyczna cywilizacji i kultur. Pamiętajmy, że w każdym kraju obowiązują inne obyczaje związane z odzieżą i inne zasady jej noszenia. Chociażby w krajach Półwyspu Arabskiego zabronione jest pokazywanie twarzy i ciała kobietom. W Szkocji natomiast znane są kilty, czyli spódniczki w kratkę noszone przez mężczyzn. Przykładów jest naprawdę wiele. Najważniejszą i zarazem ostatnią wymienioną funkcją jest funkcja bezpieczeństwa. W obecnych czasach wiele prac zawodowych, ale i czynności codzienne wiążą się z ryzykiem. Odzież robocza czy też ochronna pozwala uniknąć niebezpieczeństwa, chroni ciało przed toksynami i bakteriami. To doskonała izolacja i ochrona przed uszkodzeniem ciała. Przy wykorzystaniu odpowiednich materiałów do tworzenia ubrań, są one w stanie nawet uratować życie człowieka.

Google Inc. – krótka historia.

Od kiedy w 1998 roku dwóch doktorantów Uniwersytetu Standforda zrewolucjonizowało techniki wyszukiwania w Internecie, założona przez nich firma rośnie w siłę, kreując wciąż nowe marki. Początkowo, niewiele osób wierzyło w ich sukces, jednak Larry Page i Sergey Brin (założyciele Google) nie tracili nadziei, że potencjał projektu, który tworzyli zostanie zauważony. Ich kreatywność i umiejętność spojrzenia w przyszłość zaowocowały. Stali się jednymi z najbogatszych ludzi na świecie, a marka google i ich flagowy produkt – wyszukiwarka Google.com stała się jedną z najbardziej rozpoznawanych marek. Nie zawsze było łatwo. Niewiele osób widziało sens w tworzeniu wyszukiwarki w tamtych czasach, gdyż ilość stron internetowych nie była liczbą wartą uwagi. Szczególnie, iż na rynku istniały już takie twory jak altavista. To właśnie brak funduszy spowodował zastąpienie drogich serwerów, zwykłymi komputerami osobistymi, które za pomocą specjalnego systemu przewodów były połączone ze sobą osiągając większą moc obliczeniową niż serwery i to przy kilkunastokrotnie mniejszych nakładach finansowych. Swoim samozaparciem i konsekwencją w dążeniu do celu zarazili współzałożycieli Sun Microsystems, który działając na zasadzie anioła biznesu dotował Google kwotą stu tysięcy dolarów na rozwój badań. Mimo nacisków na giełdę weszła dopiero w 2004 roku. Był to ruch, który uratował Google przed podzieleniem losów innych dotcomów na początku XXI wieku, kiedy to nastąpiło załamanie giełdowe. Godnym pochwały jest fakt iż nadal Google się rozwija, pozwalając korzystać użytkownikom z coraz to większej ilości usług – od poczty elektronicznej, aż do Google Earth pozwalającej obserwować niemal każdy skrawek Ziemi.
Współzałożyciele dalej kierują swoją firmą, a właściwie korporacją, gdyż zatrudnia ona na całym świecie ponad 24 tysiące ludzi, osiągając przy tym roczny dochód rzędu ośmiu miliardów dolarów (dla uzmysłowienia jest to ponad 21 milionów dolarów dziennie!) ze swojej centrali w Kalifornii zwanej Googleplexem.

Firmy tynkarskie gwarancją sukcesu

Drapieżny charakter surowych ścian być może ma swój niepowtarzalny klimat, jednak ze względów wytrzymałościowych stosuje się inne rozwiązania. Ściany zewnętrzne lub wewnętrzne, a także inne powierzchnie pokrywa się tynkiem. Dzięki temu zabezpiecza się powierzchnie przed złymi warunkami atmosferycznymi (przy ścianach zewnętrznych) oraz działaniem czynników działających destrukcyjnie na powierzchnie wewnętrzne. Istotnym faktem o którym należy wspomnieć są walory estetyczne, poprawiające wygląd każdej ściany. Fachowcy, świadczący usługi we wspomnianej kwestii pomogą nam wybrać odpowiedni tynk, dostosowany do tynkowanej powierzchni a także odpowiadający nawet najbardziej wybrednemu gustowi. Prawidłowo wykonany tynk może być ozdobą każdego budynku. Aby sprostać temu zadaniu, dobry fachowiec zna klasyfikacje tynków oraz ich podział. Wie on iż możemy rozróżnić tynki zwykłe, ozdobne, specjalne oraz szlachetne. Dobór odpowiedniego z nich pozwoli na osiągnięcie żądanego efektu w krótkim czasie wydając tylko tyle pieniędzy ile jest to konieczne. Znając teorię tynkarz wie, iż może zastosować tynk zwykły do wykonania powierzchni ściany w pomieszczeniach gospodarczych, gdzie nie jest priorytetem wygląd a odpowiednie zabezpieczenie powierzchni tynkowanej przed czynnikami zewnętrznymi.
W pomieszczeniach reprezentacyjnych zastosuje natomiast tynk szlachetny, który dzięki swoim właściwościom nie tylko jest odporny na uszkodzenia, ale też w zależności od umiejętności tynkarza może być swoistym dziełem sztuki. Charakterystyka tej formy pokrycia powierzchni pozwala na jego późniejsze malowanie w przypadku elewacji wielokolorowych. Jeśli planujemy jeden kolor na znacznej powierzchni możemy zakolorować tynk przed jego położeniem na ścianie. Dobrze jest powierzyć doświadczonej firmie wykonanie powłoki tynkarskiej. Wiedzą oni jak przygotować powierzchnie do przyjęcia kolejnej warstwy oraz jak wykonać zleconą pracę tak, aby ściana była ozdobą a nie oszpeceniem. Skorzystanie z takiego rozwiązania pomoże oszczędzić nam nerwów, czasu i pieniędzy.

Elementy zawieszenia poprawiają nie tylko komfort jazdy

Nie jest tajemnicą, iż polskie drogi nie należą do czołówki europejskiej jeśli chodzi o ich jakość. Prawdopodobnie nie plasujemy się nawet w pierwszej pięćdziesiątce. Dlatego powinniśmy zwracać tym baczniejszą uwagę na stan zawieszenia naszego auta. To ono odpowiada za utrzymanie pojazdu na wyboistej drodze. Jednym z kluczowych elementów zawieszenia są amortyzatory. Amortyzator dzięki swojej konstrukcji dociska koła do powierzchni drogi. W przypadku gładkiej drogi amortyzator płynnie zmienia swoją charakterystykę. Jednak na nierównościach, dziurach czy wybojach jego aktywność drastycznie wzrasta przez co czas bezawaryjnej eksploatacji skraca się. Dlaczego utrzymanie ich w dobrej kondycji jest tak istotne? Wyobraźmy sobie skutki oderwania się kół od powierzchni drogi na zakręcie. Testy zderzeniowe wykonuje się przy prędkości ok. 50km/h, a więc mniej więcej tyle ile wynosi prędkość auta na niezbyt ostrym zakręcie. Przywołajmy sobie teraz w pamięci obraz jak wygląda samochód po teście zderzeniowym… Po oderwaniu się kół od nawierzchni tracimy możliwość sterowania pojazdem i niestety może się zdarzyć, że zanim zostanie przywrócona my już nic nie możemy zrobić wypadając z drogi. Nie inaczej sytuacja może wyglądać w przypadku water planningu (ma miejsce kiedy wjedziemy w bardzo głęboką kałuże i bieżnik nie jest w tanie odprowadzać wody). W wyjściu cało z tej sytuacji pomogą nam amortyzatory, które dzięki odbiciu rozciągną się na maksymalną długość, pozwalając nie stracić przyczepności. Niesprawny amortyzator potrafi wydłużyć drogę hamowania o ponad 30%. Dzieje się tak, przez chwilowe utraty przyczepności. Skutki niewyhamowania mogą być opłakane. Pamiętajmy, że nasze życie jest cenniejsze niż kilkaset złotych. Nie żałujmy pieniędzy i co dwadzieścia tysięcy kilometrów sprawdźmy stan amortyzatorów, a w przypadku zauważonych jakichkolwiek problemów nie wahajmy się i odwiedźmy mechanika. W stacji kontroli pojazdów drobiazgowo sprawdzą nam na życzenie elementy zawieszenia. Może to uratować nie tylko nam życie.

Chłodzenie wodne komputera

Coraz większe taktowanie procesorów wymogło na inżynierach i informatykach tworzenie systemów pozwalających na zachowanie temperatury przeciwdziałającej ich przegrzaniu bądź uszkodzeniu. Wykorzystywanie chłodzenia powietrzem stanowiło rozwiązanie znane od dawna i zastąpiło chłodzenie pasywne, które było już niewystarczające. Mimo, iż dalej ruch powietrza wykorzystuje się do schładzania CPU nie oznacza, iż nie powstały alternatywy. Wydawać by się mogło, iż woda i elementy elektroniczne w żadnym wypadku ze sobą nie współgrają. Jednak ciecz w niektórych przypadkach jest nawet lepszym transporterem energii cieplnej, niż jego mechaniczne wyrzucanie za pomocą wiatraka. Takie technologie są stosowane od dawna w samochodach, gdzie mniejsze silniki są nadal chłodzone powietrzem, podczas gdy większe posiadają już prosty układ chłodzenia cieczą. Zasada działania jest podobna, choć w dużo mniejszej skali. Typowy zestaw służący do WC (Water Cooling – ang.) składa się z pompki, bloku wodnego oraz chłodnicy. Blok wodny przejmuje energię cieplną procesora, gdyż jest zamontowany na procesorze. Zawarta w nim woda jest ogrzewana przeć ciepło wytworzone przy pracy CPU a następnie – najczęściej przewodami elastycznymi za pomocą pompki podawane do chłodnicy gdzie zostaje zmniejszona temperatura, aby móc wrócić z powrotem do bloku wodnego, zamykając tym samym obwód. Rozwiązanie proste i niezwykle skuteczne. Zaznaczyć należy, iż chłodzić w ten sposób można nie tylko procesor centralny ale też te na kartach graficznych oraz chipsety. Zalet zastosowania tego typu rozwiązania chłodniczego jest wiele. Po pierwsze wydajność. Zastosowania wody jako czynnika chłodniczego może znacząco obniżyć temperaturę pracy procesora, a co za tym idzie zwiększyć jego moc dzięki zastosowaniu technik overclockingu. Drugim bardzo ważnym rozwiązaniem jest cisza. Być może jako użytkownicy komputera zauważyliśmy kiedyś ulgę jaką poczuliśmy po kilkugodzinnej pracy prze komputerem, kiedy wyłączyliśmy jednostkę centralną. Wiatraki generują hałas o częstotliwości, która nie jest zbyt przyjazna człowiekowi. Dzięki zastosowaniu układu wodnego, hałas ten możemy zniwelować prawie do zera. Jeśli nasz komputer jest w ciągłym użyciu i nie służy jedynie do krótkotrwałego sprawdzenia maila, czy wiadomości na portalach społecznościowych, przemyślmy zakup tego typu układu chłodzenia. Nasze uszy będą z całą pewnością wdzięczne..

Chłodzenie powietrzem vs. Chłodzenie cieczą

Początkowe konstrukcje informatyczne stosowane w komputerach osobistych nie zachwycały swoją wydajnością. Jednak elektronika i informatyka są dziedzinami, których rozwój odbywa się bardzo dynamicznie. Nim się obejrzeliśmy z taktowania 16mHz przeskoczyliśmy do blisko 4000mHz. Tak gwałtowny rozwój musiał nieść za sobą inne konsekwencje. Jedną z nich była konieczność zwrócenia baczniejszej uwagi na problematykę odprowadzania ciepła generowanego przez procesory. Jak się okazało zwrot w działaniu musiał być szybki i gwałtowny. Przy CPU taktowanych 16 mHz ciepło produkowane przez niego było tak znikome, iż wystarczyło zamontować niewielki aluminiowy radiator, podczas gdy prawa fizyki zajęły się resztą. Przy częstotliwości kilkuset razy większej konieczne było zmiana spojrzenia i zastosowanie innej technologii. Zaczęto produkować systemy aktywne (wiatraki), które w połączeniu z systemem pasywnym (radiatorem) działają do dziś. Dlaczego więc szukać alternatywy i czy w ogóle taka istnieje? Rozwiązaniem może być chłodzenie wodne. Ten zaadoptowany do odpowiednich rozmiarów układ posiada wydajność zbliżoną bądź przewyższającą chłodzenie aktywno-pasywne. System ten składa się z bloku wodnego (odbiornika energii cieplnej), pompki (wprowadzającej ciecz w obieg), oraz chłodnicy, której sama nazwa wskazuje przeznaczenie. Dla ludzi, którzy stosują tzw. Podkręcanie taktowania procesora takie rozwiązanie może być zbawienne w skutkach. Zbyt wysoka temperatura CPU może spowodować niestabilność pracy komputera a w skrajnych przypadkach spalenie się układu przez co staje się niezdatny do użycia. Zastosowanie układu wodnego zmniejsza to ryzyko. Pasjonaci, którzy chcą osiągnąć jeszcze lepsze wyniki schładzają ciecz za pomocą freonu lub nawet ciekłego azotu. W tym przypadku chłodzenie zastosowanie watercoolingu pokazuje swoją przewagę nad systemami klasycznymi w których jedynym udoskonaleniem może być założenie większego wentylatora lub zwiększenie liczby obrotów wiatraka, co negatywnie wpływa na jego żywotność. Innym argumentem przemawiającym za zastosowaniem chłodzenia wodnego jest hałas (a raczej jego brak) pracy. W przypadku wiatraków wysokoobrotowych hałas generowany może być uciążliwy dla ucha ludzkiego. Chłodzenie wodne eliminuje ten problem, gdyż ze względu na pasywną charakterystykę układu nie generuje on zbyt wysokiego natężenia dźwięku.
Wybierając odpowiedni dla naszego komputera system chłodzenia przeanalizujmy do czego nam służy ten sprzęt, ile czasu przy nim pracujemy oraz czy wystarczy nam ilość Hertzów zaproponowanych nam przez producenta.

Jazda nowym, własnym autem – bezcenne

Czy kiedykolwiek zdarzyło nam się przejechać nowym samochodem, który jeszcze nie zbezczeszczony przez polskie drogi sunął dumnie pokonując kilometry zaplanowanej trasy? Jeśli tak, prawdopodobnie zaraziliśmy się chęcią posiadania jednego takiego na własność. Po podjęciu decyzji aprobującej ten wybór zaczęliśmy poszukiwać marki i modelu, który nam odpowiada. Na szczęście w Polsce istnieją dealerzy większości światowych producentów samochodów, przez co mamy ułatwioną drogę do realizacji tego marzenia. Jeśli mamy szczęście być może jeden z nich znajduje się w naszym mieście. Wejście przez drzwi salonu powoduje przyśpieszone bicie serca i pewien rodzaj podniecenia. Nie przejmujmy się, to nie objaw zbliżającego się zawału. To normalna reakcja na samochody wyeksponowane przy wejściu do salonu w tzw. showroomie. Pełni pozytywnego nastawienia oglądamy zaprezentowane pojazdy, czekając na handlowca, który poprowadzi nas przez proces zakupu. Jako, że są to ludzie, których cechuje profesjonalizm nie są nachalni i pozwalają nam nacieszyć wzrok lśniącymi, nowymi karoseriami. Nie mamy czuć się jako niechciany petent i dealer o tym wie stawiając sobie za punkt honoru abyśmy czuli się u niego jak najbardziej komfortowo. Po ugoszczeniu nas i stworzeniu prawie domowej atmosfery przechodzimy do rzeczy. Być może urzekł nas już jakiś model swoją formą. Teraz będziemy mieli okazję w końcu go ujarzmić, sprawdzić osiągi i poczuć zawiązującą się między nami więź podczas jazdy próbnej z której zdecydowanie powinniśmy skorzystać. Nigdzie nam się nie spieszy, w końcu zakup nowego samochodu to poważna decyzja. Po powrocie, jeśli poczuliśmy, że właśnie ten model nam odpowiada, wybieramy wyposażenie dodatkowe, które chcielibyśmy mieć w swoim aucie. Wybór jest duży, lecz wybierajmy mądrze. Może się wydarzyć, że zakup u dealera jakiegoś dodatku jest droższy niż ten sam produkt dostępny przez inne kanały handlu. Po skonfigurowaniu swojego pojazdu, przejdziemy do wyboru formy finansowania i jeśli wszystko pójdzie dobrze, dealer wysyła zamówienie. Po jego realizacji zostaniemy zaproszeni po odbiór auta i już w drodze powrotnej do domu możemy dumnie sunąć po drogach swoim własnym pojazdem.

Apple – upadki i powstania

Informatyczna firma Apple rozpoczęła swoją działalność już w 1976 roku. Założona przez Steve’a Jobsa, Steve’a Wozniaka oraz Ronalda Wayne’a miała zajmować się upowszechnieniem komputerów w domach poprzez stworzenie komputera osobistego. Apple I – komputer który wykonał ręcznie Steve Wozniak nie miał zbyt wielkich możliwości, a mieścił się w drewnianej obudowie. Lata 1981-85 były latami wzrostu firmy, kiedy to zadebiutowała Lisa – pierwszy osobisty komputer z graficznym interfejsem użytkownika. Był to krok milowy w rozwoju technologicznym komputera.
Lata ’86-’89 były latami upadków i zwrotów. Co prawda Macintosh (bo taką nazwę nosiły wówczas komputery apple) dalej rozwijał się, nawet zaprojektowano przenośny model komputera osobistego, jednak przegrywał z tańszymi komputerami Microsoftu i ich systemem operacyjnym, bardzo podobnym do Lisy – Windowsem. Kolejne lata przyniosły nieco stagnacji i firma Apple nieco utraciła na znaczeniu w rynku informatycznym. W roku 1997 Apple rozpoczęło współpracę z IBM, który to zaczął zaopatrywać komputery produkowane przez Apple w procesory Power PC.
Rok 1998 sprawił, że firma z Kalifornii wróciła do gry. W październiku miał swój debiut następca komputera Macintosh 128KB – iMac. Był to tzw. Komputer all-in-one. Zawierał w sobie jednostkę centralną oraz monitor. Jedynymi potrzebnymi urządzeniami peryferyjnymi była klawiatura i mysz. Wraz z nim zadebiutował system Mac OS, który zmieniał diametralnie spojrzenie na łatwość użytkowania maków. Jednak prawdziwym hitem okazało się zaprojektowanie i wprowadzenie do sprzedaży w 2001 roku iPoda – przenośnego odtwarzacza audio. W ciągu 6 lat sprzedał się w ponad stu milionach egzemplarzy. Pozwoliło to firmie apple wrócić na szczyt. W 2005 roku Apple zakończył współpracę z firmą IBM i zaczął wyposażać swoje produkty w układy Intela co było dobrym ruchem i zagraniem marketingowym ze względu na ich rosnącą popularność. Jednostki produkowane dzisiaj są również wyposażane w układy tej firmy. Rok 2008 również był dla firmy Apple łaskawy. Wprowadzono wtedy do sprzedaży telefon iPhone z systemem iOS i ekranym dotykowym z obsługą gestów. Był to strzał w dziesiątkę i umocnił pozycje Apple jako pretendenta do miejsca na szczycie wśród firm informatycznych.

Amortyzatory i ich wpływ na bezpieczeństwo

Wyboiste polskie drogi stanowią nie lada wyzwania dla inżynierów mających dbać o bezpieczeństwo w naszych samochodach. Rozwiązanie zagadki, dlaczego Polska może poszczycić się tak duża ilością zdolnych kierowców rajdowych już dawno została rozwiązana. Po prostu odcinki specjalne pokonują codziennie na prawie każdym kilometrze lokalnych dróg. Za nasze bezpieczeństwo w tych trudnych warunkach odpowiadają między innymi amortyzatory. Te podłużne cylindry montowane przy każdym kole, wypełnione olejem bądź gazem pełnią bardzo ważną rolę. Po pierwsze nie dopuszczają do oderwania się kół od jezdni, po drugie zapobiegają nadmiernemu kołysaniu się auta skutkującego brakiem sterowności. Brak styku kół z powierzchnią oprócz rzeczy przedstawionych powyżej skutkuje wydłużeniem drogi hamowania, a konsekwencji w tym przypadku chyba nie trzeba przedstawiać. To nie wszystkie argumenty, które przytacza się w celu podkreślenia wagi dbania o dobrą jakość tych części samochodowych. Zły stan amortyzatorów sprawia uszkodzenie się innych części elementów zawieszenia auta – końcówek przekładni, łożysk, przegubów, opon itp. Jeśli brak bezpieczeństwa nie jest dla nas argumentem, gdyż czujemy, że potrafimy przystosować się np. no nadmiernego kołysania auta, być może przekona nas fakt wydania kilku tysięcy złotych na wymianę zawieszenia. Bardzo ważna jest kontrola stanu amortyzatorów. Ich skuteczność możemy zbadać np. w stacjach kontroli pojazdów na tzw. „trzepakach”. Zbadają one ich procentową wydajność, a mechanicy doradzą czy należy już wymienić amortyzatory czy nie. Zasada jest taka, iż profilaktycznie powinno się sprawdzać ich stan co 20 tysięcy kilometrów, a wymieniać co 100 tysięcy. Oczywiście jeśli poczujemy nadmierne kołysanie auta, nierównomierna zużywanie się opon lub zobaczymy wyciekający płyn z amortyzatora powinniśmy jak najszybciej (z zachowaniem szczególnej ostrożności) odwiedzić mechanika aby wymienił uszkodzoną część. Pamiętajmy, że nasze niedbalstwo może kosztować innych życie.